Humor  2

  powrót do strony głównej !

 

 

W środku nocy żona budzi swojego męża:

Kochany, nie mogę spać. W naszej kuchni piszczy mysz. 

No to co? Chcesz żebym poszedł ją naoliwić?

***

 Do czego można porównać narzeczoną?

 Do butelki dobrego wina.                        

 A żonę?

Do butelki po winie. 

***

Chciałbym kupić biustonosz dla żony.

Który numer?

57

57?! Jak pan to zmierzył?

Swoim kapeluszem. 

***

 Dlaczego pan się tak szybko kręci? Przecież to wolny taniec.

Oj, nie taki wolny!

Na płycie jest wyraźnie napisane — „33 obroty na minutę".

 

***

Na pewnym przyjęciu księdza posadzono obok młodej aktorki.

         Oj, nie będzie się nam łatwo rozmawiało — wzdycha aktorka

— ksiądz pewnie nie ma pojęcia o filmie, a ja w ogóle nie znam Biblii.

— Chyba nie jest tak źle. Z pewnością pani wie kto był pierwszym mężczyzną?

         Mój mąż myśli, że on...

***

W pewnej parafii podczas spowiedzi każda kobieta mówi księdzu:

— Zgrzeszyłam podczas wesela u Kowalskich...

W końcu ksiądz nie wytrzymuje, wstaje i zatrzaskuje ze złością konfesjonał:

         Cholera jasna, jak już się trafi dobre wesele to mnie nie zaproszą...

***

Rozpoczyna się msza polowa. Nagle z namiotu dowódcy rozlega się gniewny okrzyk:

— No gdzie się ta k.....a podziała?!

Ksiądz posyła żołnierza—ministranta, aby sprawdził co się dzieje.

Po chwili ministrant wraca i melduje:

— Pan pułkownik nie może znaleźć książeczki do nabożeństwa.

***

— Jak się skończyła twoja sprzeczka z teściową?

— Przyszła do mnie na kolanach.

— Tak? I co powiedziała?

— Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu!

* * *

— Byłeś dzisiaj u dyrektora w sprawie podwyżki? 

— Byłem.

— Powiedziałeś, że jak jej nie dostaniesz to się zwolnisz z pracy?

— Powiedziałem.

— No i co on na to?

         Poszliśmy na kompromis. On mi nie da podwyżki, a ja się nie zwolnię.

***

Do gabinetu szefa wchodzi sekretarka, wraz ze swym narzeczonym.

         Proszę mi wybaczyć szefie, że przychodzę razem z moim chłopakiem, ale on jest bardzo zazdrosny i nie chce wierzyć, że pan jest stary, łysy i pryszczaty.

***

Mąż zwraca się do żony:

— Kochanie, ty masz oczy jak szyby naftowe.

— Takie płonące?

— Nie, takie zaropiale.

* * *

Podczas nieobecności męża żona przyjmuje w sypialni „szybkiego Lopeza".

Nagle słychać pukanie do drzwi. „Szybki Lopez" jak błyskawica wyskakuje przez okno.

Żona podchodzi do drzwi.

Kto tam?

To ja, „szybki Lopez", zapomniałem zabrać spodni.

***

Kowalski przychodzi do pracy z zabandażowanym okiem.

— Co ci się stało? — pyta się kolega.

— Sąsiadka mnie uderzyła śrubokrętem w oko.

— Przez przypadek?

         Przez dziurkę od klucza.

***

Żona do męża:

— Wiesz, kupiłam dzisiaj los na loterię. Jeśli "wygram to kupię sobie futro.

— A jeśli nie wygrasz?

         To ty mi je kupisz.

***

Rozmawiają dwaj koledzy w biurze.

— Słyszałeś, że nasza maszynistka zaszła w ciążę?

— Ciekawe kto jej to podyktował?

* * *

Spotyka się dwóch kolegów.

— Cześć Franek, z czego tak się cieszysz?

— Wracam właśnie z dworca, odprowadziłem teściową do pociągu.

— A dlaczego masz takie brudne ręce?

         Bo z radości poklepałem lokomotywę?

***

— Jestem żonaty od trzydziestu lat i wszystkie wieczory spędzam z żoną...

— Prawdziwa miłość?

— Nie, reumatyzm.

* * *

Rozmawiają dwaj koledzy:

— Słyszałem, że byłeś pół roku we Francji?

— Tak, to prawda.

— A jak sobie radziłeś z językiem?

         No cóż, początkowo się nieco brzydziłem.

***

Gderliwa żona siedzi przy łożu śmierci swego męża:

         Kochanie, podaj mi kieliszek wódki, napiję się po raz ostatni... 

         Teraz się nie pije, teraz się umiera.

***

Dwóch staruszków siedzi na ławce w parku i rozmawia o śmierci:

— Ja chciałbym umrzeć nagle, bez chorowania — mówi pierwszy.

— A ja chciałbym umrzeć zastrzelony przez zazdrosnego męża... — mówi drugi.

* * *

Rozmawiają dwie przyjaciółki:

— Jest zupełnie pewne, że mężczyzna zawsze będzie chciał

poślubić kobietę głupszą od siebie...

         Czy dowiedziałaś się tego od swojego męża?

Nie, do twojego.

***

— Dlaczego powódka domaga się rozwodu, choć sama przyznaje, że mąż codziennie przynosił jej śniadanie do łóżka?

         No tak, ale robił to o trzeciej nad ranem.

***

Basiu, ty masz oczy jak gwiazdy?

Czy takie promienne?

Nie.

Takie cudowne?

Nie. One są jak gwiazdy, bo jedno jest wyżej, a drugie niżej.

***

— Czy spotkałaś już w swoim życiu mężczyznę, który delikatnym dotknięciem poruszył w tobie każdy nerw?

— Tak spotkałam, to był dentysta.

* * *

Po latach spotkały się dwie przyjaciółki:

— Czy ty wiesz, że nigdy nie zdradziłam mojego męża?

— zwierza się jedna z nich.

         Chwalisz się, czy uskarżasz?

***

W czasie nocy poślubnej mąż pyta swoją nowo poślubioną małżonkę:

— Czy nie chciałabyś być mężczyzną?

         A ty?

***

— Czym się różni Arabka od Polki?

Arabka rzadko widuje swojego męża przed ślubem, a Polka po ślubie.

***

Rozmawiają dwie koleżanki:                      ;

— Czy wiesz, że Staszek nazwał mnie najpiękniejszą dziewczyną na świecie?

— Nie powinnaś zadawać się z tak perfidnym kłamcą.

* * *

Kowalski wybrał się autobusem do niewielkiej miejscowości

— Zimna Woda leżącej na trasie przelotowej. Niecierpliwie wygląda przez okno zatłoczonego autobusu.

— Staje w Zimnej Wodzie? — pyta się wreszcie pani, która siedzi obok. Ta zastanawia się chwilę:

         Chyba tylko kaczorowi...

***

Chłopak usiłuje poderwać dziewczynę na dyskotece:

— Powiedz, gdzie mieszkasz.

— Wiesz, gdzie jest poczta?

— Nie...

— To zaraz obok.

* * *

— Stasiu, czy ty mnie naprawdę kochasz? — pyta się Helenka w czasie miodowego miesiąca.

         Mówiłem ci to jeszcze przed ślubem, powtarzałem razy po ślubie, a ty ciągle pytasz o to samo.

a dlaczego nie zapytasz się mnie czy mi smakuje ta jajecznica którą dajesz mi na kolację codziennie od miesiąca.

***

Mąż uczy żonę jeździć samochodem. Stoją na skrzyżowaniu

zapala się zielone światło, a żona nie rusza. Zdenerwowany mąż łapie ją za kolano i mówi:

— Teraz kochanie!

         No wiesz - mówi zdziwiona żona — na tych niewygodnych siedzeniach i środku ulicy?

         Co sobie ludzi pomyślą?

***

Młode małżeństwo po roku zgodnego pożycia wybrało się do seksuologa.

On czeka w poczekalni, ona już od ponad godziny jest w gabinecie.

Wychodzi z lekko zwichrzonymi włosami i rumieńcami.

— I co ci on powiedział na temat naszego pożycia? — pyta zaciekawiony małżonek.

— Okazało się, że to co ja uważałam za orgazm to była zwykła czkawka.

* * *

— Umówiłeś się ze mną na 16, a przyszedłeś na 18. Musisz się wreszcie nauczyć punktualności...

— Po co? Ty byłaś punktualna i musiałaś przez to czekać pół godziny.

* * .*

Sprawa rozwodowa w sądzie.

— A więc wnosi pani o rozwód tylko dlatego, że pani mąż pali papierosy w łóżku? — pyta powódki zdziwiony sędzia

         Nie tylko dlatego, proszę wysokiego sądu. Jak skończy palić to używa mojego ucha jako popielniczki.

***

Sprzeczka małżeńska.

— Ty nigdy nie byłeś mi wierny! — oskarża męża żona.

— A ty byłaś mi wierna?

— Oh, bardzo często!

* * *

Mąż w kolejnych latach trwania jego udanego związku z żoną tak mówi do niej gdy przechodzą przez jezdnię:

1. Uważaj kochanie, jedzie samochód.

2. Uważaj jedzie samochód.

3. Maryśka, jedzie auto!

4. Nie widzisz auta!

5. Jak żeś ślepa, to właź pod koła.

***

Twoja żona wygląda na zmęczoną, co jej jest?

Nic takiego, po prostu wczoraj mieliśmy na obiad królika.

I jaki to ma związek?

Po prostu, ręce ją bolą od skubania.

***

Na przyjęciu towarzyskim panie omawiają z przejęciem przypadek pewnej kobiety która zostawiła męża i uciekła z innym mężczyzną.

— Czy nie sądzisz kochanie — zwraca się jedna z nich do swojego męża — że takie gwałtowne porzucenie męża może go zabić?

— Oczywiście kochanie — odpowiada mąż — nadmierna radość może zabić człowieka...

* * *

Rozmawia dwóch wędkarzy:

— Wiesz stary, miałem wczoraj cudowny sen. Płynąłem łódką w ciepłą gwieździstą noc razem z piękną dziewczyną...

— No i jak to się skończyło?

— Wspaniale! Złowiłem 5-kilogramowego szczupaka.

* * *

— Powiedz mi jak to jest? Kłócisz się nieustannie ze swoją żoną, a jednocześnie stale chwalisz teściową?

         Bo widzisz, ona zawsze była przeciwna naszemu związkowi...

***

Spotykają się dwaj koledzy po powrocie z wczasów.

         A więc mówisz, że byłeś w Paryżu i odwiedziłeś w nocy  Casino de Paris.

         Czy była tam z tobą twoja żona?

         No co ty?! Czy bierzesz ze sobą puszkę piwa, gdy idziesz na śniadanie z szampanem?

***

— Wiesz, kiedy oświadczyłem się Marioli, to mi powiedziała, że będę się z nią czuł jak w siódmym niebie...

         Zgadza się, ona już sześć razy była zamężna.

***

Kowalski odwiedza kolegę w jego mieszkaniu

— Dlaczego sam szorujesz podłogi? Czy twoja gosposia odeszła?

         Nie, ale się z nią ożeniłem.

***

— Dlaczego ty tyle palisz — wypomina żona mężowi — czy ty wiesz, że kropla nikotyny zabija konia?

         Tak wiem i dlatego konie nigdy nie palą.

***

— Moja żona jest doskonałością. Gdy wieczorem wracam po całym dniu pracy do domu, już w progu pomaga mi zdjąć palto, pantofle i podaje rękawice...

—Po co ci w domu rękawice?

— Jak to po co? W gumowych lepiej się zmywa naczynia.

* * *

— Jak się nazywasz? — pyta się dziewczyna chłopaka po pierwszej łóżkowej randce.

— Nie wiem.

— Jak to nie wiesz?!

— Widzisz, jestem tak w tobie zakochany, że zupełnie sam siebie nie poznaję.

* * *

— Jeżeli już mnie nie kochasz Staszku, to wracam do mamy...

— Nie trzeba. Zostań. To już raczej ja wrócę do żony.

    * * *

Śniło mi się kochanie — opowiada Kowalski swojej żonie

— że byliśmy razem w nieznanym wielkim mieście i tam mi się zgubiłaś.

— I co, znalazłam się?

         Nie wiem, ja nie szukałem.

***

Żona po dłuższym przeszukiwaniu kredensu pyta męża:

— Nie wiesz przypadkiem, gdzie podział się nasz cedzak?

— Wyrzuciłem go.

— Oszalałeś?! Przecież był zupełnie nowy.

         Jaki tam nowy. Był zupełnie dziurawy.

***

Małżeństwu urodziło się dziecko, więc poszli do księdza je ochrzcić.

— Jakie dajecie mu imię?

— Jakoś nie możemy się zdecydować.

— Weźcie książeczkę do nabożeństwa i znajdźcie pierwsze lepsze imię świętego.

Ojciec wertuje książeczkę i mówi po chwili:

         Jeśli już pierwsze lepsze, to niech będzie — Kyrie Elejson.

***

— Co sądzisz o Franku, czy on umie dochować tajemnicy?

         Oj tak, to bardzo dyskretny człowiek. Dostał w zeszłym roku podwyżkę,

a jego żona do dzisiaj nic o tym nie wie.

***

Zdradzany mąż był ciekaw, jak zachowa się żona po jego śmierci. Udał więc zawał serca.

Żona widząc „nieboszczyka" szybko pobiegła po kochanka. Zdjęli z męża garnitur uznając,

że szkoda do trumny i założyli dres. Zdjęli buty i założyli trampki.

Wokół zamkniętej trumny zebrała się rodzina i znajomi.

— Dokąd odchodzisz mój mężu?! — zawodzi w udanym żalu nad trumną żona.

Mąż uznając, że czas na koniec przedstawienia, odrzuca wieko trumny i mówi:

— Jadę na olimpiadę, ty dziwko.

* * *

Przechodzi niewidomy koło centrali rybnej i mówi: „Cześć dziewczynki!".

***

Rozmawiają dwaj koledzy w wojsku:

— Jaki jest twój ideał urody kobiety?

— 110 cm wzrostu i płaska głowa.

— 110 cm to rozumiem, bo sięga ci akurat do pasa. A dlaczego płaska głowa?

         Żeby można było piwo postawić.

***

Dwie starsze panie wsiadają do zatłoczonego tramwaju. Wszystkie miejsca siedzące są zajęte.

Niektóre przez mężczyzn.

Ponieważ żaden z nich nie kwapi się aby ustąpić miejsca, jedna z pań stwierdza głośno:

— Dzisiaj już nie ma prawdziwych dżentelmenów!

Na to odpowiada jeden z siedzących mężczyzn:

— Dżentelmeni są, ale nie ma wolnych miejsc.

* * *

Późnym wieczorem wraca do domu pijany mąż. Rozzłoszczona żona wita go pytaniem:

— Gdzie się włóczyłeś, minęła już północ?

— Wiesz kochana zrobiliśmy z kolegą konkurs, który z nas wypije więcej wódki...

         No to który z nich zajął drugie miejsce?

***

Co to jest miłość francuska?

To jest wtedy gdy się całuje w te miejsca gdzie się robi siku.

Aha, to znaczy w muszlę, czy w sedes?

***

- Zosiu dlaczego spoliczkowałaś w czasie tańca tego znanego piłkarza — pyta się córki matka.

         Pchał się z rękami na moje pole karne.

***

Na ławce w parku siedzi pan i pani:

— O czym pan teraz myśli panie Stefanie?

— O tym samym co pani, panno Basiu...

         Oj, niech pan nie próbuje bo zacznę krzyczeć.

***

— Słuchaj Basiu, wiem że masz kochanka. Czy to znaczy, że masz mnie dosyć? — pyta się mąż żony.

         Wręcz przeciwnie, mam cię zbyt mało. Jesteś dobrym mężem, ale mało wydajnym.

***

Kochanie, ile łyżeczek cukru wsypać ci do kawy?

Pięć, tylko nie mieszaj bo nie lubię zbyt słodkiej.

          ***

Jest już dobrze po północy. Nagle przy drzwiach wejściowych dzwoni dzwonek.

Pani Kowalska podchodzi otworzyć. W sieni stoją czterej pijani mężczyźni.

— Przepraszamy... czy to... pani Kowalska?

— Tak, czego panowie chcecie?

Pijani chwieją się na nogach, poszturchują się wzajemnie.

Wreszcie jeden bełkocze:

         Jeden z nas jest pani mężem... ale... nie wiemy który.

***

Młody chłopak kupił sobie pierwszy motocykl. Zabrał na przejażdżkę swoją dziewczynę.

Przed skrzyżowaniem wyciąga lewą rękę w bok, aby zasygnalizować skręt.

Na to odzywa się dziewczyna:

— Kochany, trzymaj porządnie tę kierownicę, a jak zacznie padać deszcz to ja ci powiem.

* * *

Chłopak oświadcza się dziewczynie. Ta z niedowierzaniem kręci głową:

— Chcesz mnie poślubić? Przecież znamy się dopiero kilka dni?

         Niezupełnie. Już trzy lata pracuję w banku, w którym twój ojciec ma konto...

*-*-*-*-*-*

cdn.

 

 

 

 

 

Księga gości                                          

 

 

 

[an error occurred while processing this directive]